• 563.jpg
  • jan_pawel_ii.jpg
  • 566.jpg
  • obrazek_1_1411.jpg
  • sztandar1.jpg
  • SAM_2031.JPG
  • header.jpg
  • sks.jpg

W dniach 14-17 maja miała miejsce szkolna wycieczka na południe Polski i na północną Słowację.

 

            Wycieczkę zaczęliśmy wcześnie rano we wtorek udając się w długą drogę na południe Polski. Pierwszego dnia wyjazdu zwiedzaliśmy kopalnię soli w Bochni, której początki sięgają 1248 r. Po zjedzie windą górniczą na głębokość 212 metrów poruszaliśmy się po nieczynnym szybie Campi. Pomimo iż znajdowaliśmy się głęboko pod ziemią, to mogliśmy się przejechać kolejką elektryczną i korzystać z licznych multimediów. Po zakończeniu zwiedzania i bezpiecznym powrocie na powierzchnię, pojechaliśmy do Schroniska PTTK „Trzy Korony” w Sromowcach Niżnych nad Dunajcem. W tym miejscu mieliśmy zakwaterowanie oraz się stołowaliśmy.

            Drugiego dnia rano wyruszyliśmy na podbój perły Pienin, czyli Trzech Koron (982 m n.p.m.). Prowadzeni przez przewodnika beskidzkiego wspinaliśmy się wytrwale w górę. Wielkim zaskoczeniem dla nas był leżący gdzieniegdzie śnieg. Szczęśliwie weszliśmy na sam szczyt Okrąglicę, nad którą zamontowana jest platforma widokowa. Dookoła nas roztaczało się bezkresne morze chmur. W czasie zejścia musieliśmy sobie radzić ze zmęczeniem i pienińskim błotem. Po krótkiej przerwie pojechaliśmy do Niedzicy, gdzie w licznych kramach kupowaliśmy pamiątki, smakowaliśmy regionalne sery i produkty. Następnie uczniowie rywalizowali między sobą w czasie gry w laserowy paintball w parku rozrywki Spiska Kraina. Dorośli w tym czasie mogli m.in. rozkoszować się smakiem tradycyjnej kwaśnicy. Na koniec dnia poszliśmy zwiedzać malowniczy zamek Dunajec w Niedzicy. Dzięki ciekawej opowieści młodej przewodniczki mogliśmy się przenieść wstecz kilkaset lat.

            Trzeci dzień wycieczki poświęcony był na wyjazd na Słowację. Udaliśmy się więc do Starego Smokowca, spoglądając w czasie jazdy na Łomnicki Szczyt, gdzie wjechaliśmy kolejką szynową na Hrebienok. Prowadzeni przez przewodniczkę szliśmy przez Wodospady Zimnej Wody do Chaty Zamkowskiego (1475 m n.p.m.). W czasie wędrówki, co chwilę mogliśmy podziwiać jedne z najwyższych szczytów Tatr słowackich oraz majestatyczne doliny. Po drodze mijaliśmy oswojonego lisa, co stanowiło dla nas niecodzienny widok. W drodze powrotnej szliśmy obok Rainerowej Chatki. Po powrocie do Starego Smokowca pojechaliśmy do Popradu – jednego z największych miast północnej Słowacji, gdzie zwiedziliśmy Spiską Sobotę, stanowiącą zabytkową część miasta. Dziwiła nas ogólna pustka i mała liczba ludzi. Zdaniem naszej przewodniczki to wina waluty euro, gdyż Słowacy mocno odczuli jej wprowadzenie. Doszło do ogólnego zubożenia mieszkańców słowackiej prowincji. Szczęśliwie poprzez Przełęcz Magurską wróciliśmy do Polski, robiąc przy okazji zakupy w słowackich sklepach.

            Ostatniego dnia wycieczki zwiedzaliśmy z przewodnikiem Nowy Sącz, piękne małopolskie miasto. Z racji, że byliśmy w mieście rodzinnym braci Koral, nie mogliśmy odmówić sobie gigantycznych lodów. Po czasie przeznaczonym na zakup pamiątek udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Niestety przez ponad dwie godziny staliśmy w korku koło Siewierza, z powodu wypadku ciężarówki przewożącej 20 ton gipsu, która całkowicie zablokowała jezdnię w kierunku Częstochowy. Na szczęście po tym zdarzeniu nie mieliśmy już żadnych problemów i po postoju na posiłek w McDonald’sie koło Łodzi bezpiecznie dotarliśmy do Bobowa cali i zdrowi. Tegoroczny wyjazd jest już za nami. Czekamy na następny…